Biologia na studiach psychologicznych

Biologia na studiach psychologicznych

Mam nieodparte wrażenie, że biologia na studiach psychologicznych częściowo służy temu, by zrobić odsiew. Nie wiem jak sama przejdę biologiczne podstawy zachowań. Naprawdę nie wiem, a nie należę od osób, które poddają w obliczu nauki. Mało tego, spodziewałam się biologii na bardzo wysokim poziomie. Biologia i to, że nie zdawałam jej na maturze, spędzała mi sen z powiek – z jej powodu mogłam się nie dostać na studia.  Spodziewałam się, że będzie trudno, ale nie aż tak. Tymczasem bilogia na studiach psychologicznych to naprawdę ciężka przeprawa.

Biologiczne podstawy zachowań prowadzą dla nas wykładowcy z Wydziału Medycznego. Kiedy otwieram książkę Kalata, wydaje się wybrakowana wobec informacji, które muszę przyswoić.

Otwieram Podręcznik akademicki albo jakiekolwiek Wprowadzenie do psychologii i  nie znajdę tam informacji, które powinnam mieć w jednym paluszku, według wykładowców.  Żaden z rozdziałów dotyczących biologicznych podstaw zachowań nie jest tak uszczegółowiony jak to wymaga się na studiach.

Chciałam naprawdę przyswoić biologię tak na chłopski rozum. Wiem, że tak można, bo mam alergię i astmę i zdarzyło mi się już czytać podręczniki medyczne. Wiem, że jeśli jest potrzeba, chęć, to jest to wykonalne. Może niekoniecznie z wszystkimi detalami, ale tak, by móc swobodnie opisać proces.

Ale teraz, w obliczu biologii na studiach psychologicznych, czuję jak odpuszczam. Jak zamiast zrozumienia, logiki przechodzę na ciemną stronę mocy: zakuć, zapamiętać, zapić.

Nie odpuszczę budowy mózg, neuroprzekaźników, hormonów, czyli tego, co w ramach biologicznych podstaw zachowań znajdę w książkach dla psychologów. Ale doprawdy nie chcę wiedzieć ile jonów potasu czy sodu przechodzi przez błonę komórkową.

Jeśli ktoś myśli, że psychologia to takie gdybanie, bułka z masłem, małe miki, to grubo się myli. Psychologia to kierunek dla pasjonatów gotowych na poświęcenie. Niektóre rzeczy wchodzą łatwiej, inne gorzej, ale nie jest to kierunek, który można przebalangować. Kolejne roczniki, wśród którym mam znajomych, potwierdzają, że później wcale nie jest lżej.

Mam nadzieję, że biologiczne podstawy zachowań nie staną się przeszkodą na mojej drodze do stania się psychologiem.

 

  • Pytellone

    Czy biologia na studiach psychologicznych to gwóźdź do trumny osoby bez takiej wiedzy? Zastanawiam się nad psychologią, ale nie zdawałem matury z biologii. Ba, moja wiedza kończy się na 1.klasie liceum (a nawet wcześniej bo dużo zapomniałem). Tak więc czy to dobry pomysł by studiować psychologię?

    • Miałam te same wątpliwości. Biologia spędzała mi sen z powiek. Biologię miałam ponad 20 lat temu i zagrożenie niezdaniem to był standard. Trzeba być gotowym na wysiłek związany z kuciem, ale bez biologii ani rusz. Jeśli psychologia to Twoje marzenie, nie rezygnuj. Najważniejsze jest mieć wyobrażenie o tym, co będzie na studiach. To nie jest pituszenie a rzetelna wiedza o rozwoju, procesach poznawczych, dużo metodologii. Profesor Asienkiewicz od biologii jako pierwszy powiedział nam, by się nie poddawać z powodu poprawki. Zachęcam Cię do zajrzenia do jakiegoś przyjaznego podręcznika, takiej bazy wyjściowej… Polecam Cicirelli i White, Psychologię, bo wszystkiego jest po kawałku a i o technikach przyswajaia wiedzy jest 🙂 Zbieram się do dłuższego postu o pierwszym roku, ale właśnie trwa sesja 🙂

Comments are closed.