Minimalizm – nie będę rozdrapywać ran

Minimalizm – nie będę rozdrapywać ran

Postanowiłam pozbyć się pamiątki. Rzeczy, którą dostałam na przeprosiny. Maskotka brzydka jak noc. Dostałam ją, kiedy byłam jeszcze nastolatką i została ze mną aż do niedawna.

Błysnęła myśl, że trzymam w domu potwora, który przypomina jedynie o tym jak bardzo kiedyś zostałam zraniona. Podzieliłam się tą myślą z M. Kiedy wróciłam któregoś dnia z pracy po prostu wstrętny maskot wybył, wyrzucony do śmietnika przez M.
Wiem, że to co złe, może pojawić się w moich myślach w każdym momencie, niespodziewanie. Dostałam narzędzia, by radzić sobie z tymi myślami. Mogą przypłynąć i odpłynąć, bo ja robię swoje dalej. Razem z bólem, którego doświadczyłam. Jednocześnie, by ruszyć naprzód, warto pozbyć się tych wszystkich rzeczy, które ból przywołują i nie emanują żadnym dobrem.

Dlaczego nie zrobiłam tego sama?

Comments are closed.