Browsed by
Kategoria: Zero waste

Kapa z jeansu – wreszcie jest :)

Kapa z jeansu – wreszcie jest :)

Marzę, że kiedyś uruchomię maszynę i nauczę się szyć. Nie jest to takie nierealne, nauczyłam się robić pierogi, to i uszyć coś dam radę. Prosto chociaż. Prawo jazdy zdałam i magistra mam. Z pewnością dam radę. Tymczasem…

Kwasek cytrynowy, zero waste i nienawiść do sprzątania

Kwasek cytrynowy, zero waste i nienawiść do sprzątania

  Tak, nienawidzę sprzątać. Mogę przestawiać, układać, znów przestawiać, obmyślać i dumać, co sobie zmienię, spakuję, przepakuję. A najchętniej, czego się pozbędę! Ale sprzątać? Nie, nie moja bajka. Nienawidzę rzeczy, które się lepią, bo coś się wylało i takich innych. Ale jest mi trochę lżej, gdy coś mi szybciej, sprawniej pójdzie i mogę się zająć czymś innym.

Moje małe zero waste

Moje małe zero waste

Udało mi się zasadzić bukszpan w doniczce. Kupiłam w Lidlu i pomyślałam, że zamiast obrywać gałązki, kupię ukorzeniony krzaczek. A potem zasadzę w ogródku. Przyciachałam dwie gałązki z wyrzutami sumienia, które skryłam pod myślą, że czasami trzeba coś zburzyć, żeby zbudować. Krzaczek się ukorzenił w doniczce i pójdzie na działkę. Mój mały sukces. Nie oparłam się pokusie kupienia świeczek. Lecz po wszystkim wykąpałam szklaneczki w wodzie z kwaskiem cytrynowym i oto są – gotowe na przyszły rok. Takie drobne początki….

Read More Read More