Codzienna deska

Codzienna deska

Jednym z moich postanowień jest pochylenie się nad kwestią zdrowego kręgosłupa. Poszukiwałam sposobu, by wzmocnić mięśnie głębokie. Trochę się rozeznałam i postanowiłam, że codziennym ćwiczeniem ( z wyjątkiem dni „zumbowych”) będzie ćwiczenie tzw. deski.

Do wyzwania przystąpił mąż (któremu kręgosłup też dokucza)  i oto ćwiczymy deskę codziennie, póki co od tygodnia z dużym kawałkiem. Nie wybiegam daleko w przyszłość, po prostu robię swoje i nie analizuję, czy to mi coś da czy nie.

Nie orientowałam się, czy są jakieś internetowe wyzwania „30 dni” czy coś podobnego. Ale dowiedziałam się od koleżanki, że takie wyzwanie krąży i zaczyna się od 15 sekund.

Mieliśmy jakieś mylne wyobrażenie, co do możliwości. Chcieliśmy ćwiczyć 5 x 2 minuty, ale już po minucie okazało się, że jest to niemożliwe. Tym sposobem ćwiczymy deskę 5 razy z rzędu po 30 sekund.  Może i my powinniśmy zacząć od 15 sekund?

W pierwszy dzień odczuwałam te ćwiczenia w plecach, ale teraz już jest okej. Z wyjątkiem zatok. Po pierwszej serii dostały w kość, najwyraźniej skoczyło mi ciśnienie, nasilił się ból ucha (które mi jedynie „strzykało”) no i doszedł bardzo dziwny, kłujący ból w czaszce. Starość nie radość 🙂

Teraz już jest lepiej, nie zamierzam przerywać deski, chociaż wysiłku nie lubię. Puszczam muzykę i jedziemy.

Swojego czasu miałam intencję ćwiczenia na stepperze. Wiem, jakie to byłoby świetne dla mnie a jednak bardzo, bardzo nie mogę się zebrać. Zdarza mi się wejść na stepper, bo stoi w pokoju i wzbudza wyrzuty sumienia, ale po prostu nie lubię steppera. Nie lubię chodzić. Za to mogę się zumbować, chociaż słoń nadepnął mi na uszy i nie trafiam z krokami 😉

Jeszcze nie tak dawno myślałam, że nie mogłabym ćwiczyć z mężem. Wyobrażałam sobie, że będzie mi niezwykle ciężko pokazać swoją słabość w tak zwyczajnym ćwiczeniu a on, grający w kosza regularnie, będzie mnie swoją postawą dołował. Ale okazuje się, że to był naprawdę świetny pomysł, by ćwiczyć razem.

Nie wiem, czy taka zwyczajna codzienna deska może znacząco wpłynąć na zdrowie, ale myślę sobie o tym, co powiedział mi śp. Grzegorz Kukurowski. Nieważne, co robimy od czasu do czasu, ważne jest to, co robimy codziennie. Co o tym sądzicie? Jak długo można ćwiczyć codziennie? Ile potrzeba, by wyrobić sobie nawyk?

Comments are closed.