Godne życie z choróbstwami?

Jak mnie wkurzają ograniczenia ciała! Takie, na które właściwie nie ma lekarstwa! No bo jakie jest lekarstwo na alergię i astmę? Albo na bolący kręgosłup? A jedno i drugie potwornie mnie ogranicza mimo moich działań prozdrowotnych. Co jeszcze mogę zrobić?

Mam 43 lata i okazuje się, że nie mogę ganiać „za rączki” z roczniakiem. Bo mi pada kręgosłup. Nie mogę stać przy garach zbyt długo, bo potem jak usiądę, to nie wstanę.

A przyroda? Ta to daje mi do wiwatu, chociaż biorę regularnie lekarstwa.

A osłabienie kresy białej? Ból ponad ludzką miarę ( a rodziłam naturalnie!).

Nie, ja się na to nie godzę. Siłą zatem rzeczy muszę znaleźć jakieś rozwiązania, jakieś  wsparcie. Homeopatyczne granulki nie wchodzą w grę, zioła owszem. I ćwiczenia na kręgosłup też. Bo to przecież nie jest możliwe, żeby siedzieć w święta w specjalnym pasie. No nie !

Jakieś rady? Ćwiczenia? Wskazówki?

Mam pas na kręgosłup, Bresol na alergię (oprócz leków), maść robioną na zamówienie na ból i mam jeszcze ćwiczenia ponoć działające cuda na kręgosłup. Cudów jeszcze nie ma. Co dalej?

Czy żeby pisać o Wysokiej Jakości Życia mogłabym pominąć alergię, astmę i kręgosłup? Okazuje się, że chyba nie.