Ława z lustrem nieskończoności

Ława z lustrem nieskończoności

Nie mam oporów przed metodami pozyskiwania rzeczy, które są ponadczasowe. Mebli z drewna, które można odnowić. Zabierania gratów wystawionych na śmietnik. Dzięki temu mam teraz ławę z lustrem nieskończoności.

W mojej głowie miałam ideę ławy. Miała być  retro, biała, ale  blat miał być pozostawiony surowy, jedynie odpowiednio zabezpieczony. Tymczasem męska część rodziny bardzo chciała mieć nowoczesny stolik z lustrem nieskończoności. Byłam skłonna zrezygnować z mojej idei ławy, bo chłopcy chcieli zrobić ją  sami. Bałam się o jakość wykonania.

Problem rozwiązała ława pozostawiona przed śmietnikiem. Cała drewniana, ze szklanym blatem, który idealnie nadawał się, by podmienić go na lustro weneckie. Dodatkowo była nieco retro. Drewniana. Można było uzyskać dowolny efekt . Bo drewno daje milion możliwości. Wydaje mi się, że czasami ludzie pozbywają się drewnianych mebli z braku wyobraźni. Sama tak kiedyś zrobiłam, że oddałam stary kredens i szafki nocne a ktoś zrobił z tego prawdziwe cudeńko.

Nadawanie drugie życia ławie ze śmietnika było czasochłonne. Szlifowanie papierem ściernym wlokło się i wypatrzyłam Fabrykę pasji, do której pojechałam z chłopcami. Samo upchnięcie ławy do auta było wyczynem.

ława z lustrem nieskończoności

Chłopcy oszlifowali całą ławę. Potem było lakierowanie. Na końcu instalacja luster, światełek, uszczelnianie. I ława jest.

To nie jest tak, że nie wymagała nakładów finansowych. Koszt lustra czy światełek wyniósł trochę. Ale radości ile!

Stara ława ze śmietnika zyskała drugie życie. fajnie tak coś ocalić.

Czy nadajecie drugie życie starym gratom?  A może, jak ja kiedyś, zupełnie bez wyobraźni oddajecie a ktoś inny z nich robi cacka?

 

Comments are closed.