Minimalizm – piwnica to też przestrzeń

Dziś, przy okazji badania zapasów słoików do śliwtelli, odgruzowałam z rodziną piwnicę. Składzik wszystkich „przydasiów”, wielgachny karton zabawek (już umówiona jestem z przedszkolem), drugi z materiałami budowlanymi, milion różności, że wejść do piwnicy się nie dało. Teraz można! Okazało się, że w piwnicy jest przestrzeń 😉

Do góry przytaszczyłam karton z zeszytami ze studiów. Wielokrotnie już wywalałam notatki, ale cóż… niektórych zeszytów po prostu pozbyć się nie umiem. Okroiłam trochę, ale te kluczowe zostały. Nie jestem jeszcze gotowa na pozbycie się … Ba, zamierzam według notatek z literatury powszechnej zrobić swoją listę książek do odświeżenia i do przeczytania.

Na starych kolokwiach notatki doktora R. „z powodu nieczytelnego charakteru pisma praca traci na wartości.” Tak, więc jednak moje postanowienie pracy nad własnym pismem ma jakiś sens. Nigdy nie jest za późno, prawda?