Ozdoby świąteczne do ponownego wykorzystania

Ozdoby świąteczne do ponownego wykorzystania

Mam dwie lewe ręce i w zasadzie prócz łańcuszka na choinkę nie umiem zrobić żadnej ozdoby świątecznej. Tak szczerze mówiąc, to wbrew minimalizmowi, lubię kiedy atmosferę świąt czuć w powietrzu. Nie przesadzam z ozdobami, ale lubię mieć jakiś mały akcent. Taki tyci i niereligijny, bo religijna nie jestem a świętami się cieszę, bo lubię ich atmosferę i to dla mnie tradycja.

Udało mi się zasadzić bukszpan w doniczce. Kupiłam w Lidlu i pomyślałam, że zamiast obrywać gałązki, kupię ukorzeniony krzaczek. A potem zasadzę w ogródku. Przyciachałam dwie gałązki z wyrzutami sumienia, które skryłam pod myślą, że czasami trzeba coś zburzyć, żeby zbudować. Krzaczek się ukorzenił w doniczce i pójdzie na działkę. Mój mały sukces. I sukces Lidla, bo przecież ukorzenienie krzaczka z marketu, to chyba nie jest stuprocentowo pewne.

Nie oparłam się pokusie kupienia 2 świeczek w ozdobnych, świątecznych szklaneczkach. Lecz po wszystkim wykąpałam szklaneczki w wodzie z kwaskiem cytrynowym i oto są – gotowe na przyszły rok. Będą cieszyć oku w przyszłym roku.

Comments are closed.