Rok bez zakupów książkowych i inne postanowienia noworoczne

Rok bez zakupów książkowych to tylko jedno z moich postanowień noworocznych. Mam ich 10. Jak sądzisz, nie przesadziłam?

Mocno wierzę, że samodyscyplina (bo ją trenuję), wartości (bo postanowienia są z nimi zgodne) oraz zmęczenie (nadmiarem) wpłyną na to, że te moje postanowienia zrealizuję. Wszystkie 10.

Trochę już o postanowieniach pisałam, zerknij:

Niektóre z postanowień w zasadzie się nie zmieniły. Bo są uniwersalne.

1. Rok bez zakupów książkowych

Czytam kilka książek jednocześnie a z tyłu głowy ciągle kołacze myśl, że mam już stosy nieprzeczytanych książek. Tyle nakupowałam.  A jeszcze, jak to w tym memie było, „a oni ciągle piszą nowe, chuje” 😉

Słowem: przestałam panować nad kolejką do przeczytania. I nad zakupami.

A może też tak masz?

Czas się otrząsnąć.

Zatem najważniejsze postanowienie, to rok bez zakupów książkowych, ale mam 3 wyjątki:

  • książki na studia (do pracy magisterskiej, przedmiotów),
  • książki za punkty z ankiet (Klub Kantar) – z założeniem, że kupię nowe wydanie Muminków.
  • audiobook/audiobooki, gdy skończę słuchać „21 lekcji na XXI wiek”. I na pewno będzie to audiobook w formie rozmowy (uwielbiam).

Wszystkie książki, których nie mam a  które chciałabym przeczytać, wpisuję na listę.  Ku pamięci. Dobry pomysł z ta listą? Jak myślisz? Czy zbyt kuszące? Coś się wykrzaczy?

rPostanowienia noworoczne: rok bez zakupów

2. Spacery i ćwiczenia uważności

Od kilku miesięcy, jak wiesz, uprawiałam sobie walk at home, znaczy chodzenie w domu. Miał być większy cel, powrót na zumbę. Ale stało się inaczej.

Zamarzyło mi się zrobienie Korony gór polskich. Ale przecież kondycja nie ta. Więc zaczęłam trochę spacerować (żeby potem trochę bardziej się przyłożyć, małe kroczki, te sprawy). I okazało się, że to mnie strasznie odpręża.

Wybieram miejsca, w których są kaczki, jeziora, stawy. Bo kaczki działają na mnie kojąco. Mam tak od dzieciństwa.

Staram się na tych spacerach być uważna. Bo uważność pozwala na tworzenie pięknych wspomnień. A te, nie kłamię, trochę zmieniają mózg. Tak mówią odkrycia neuropsychologii. Jeśli jeszcze nie czytałaś książki „Szczęśliwy mózg”, zerknij do recenzji.

Więc postanawiam sobie wykorzystywać wolny czas w weekendy na dłuższe spacery.

 

postanowienia noworoczne

3. Pisanie dziennika

Będę pisała o codzienności, ale skupię się na 3 obszarach i będę spisywać (już spisuję):

  • Dobre momenty dnia, nawet gdyby to było tylko (albo aż) wypicie kawy.  Bo uchwycenie dobrych chwil, to tworzenie dobrych wspomnień.  Szczęście to może i jest chwila, ale możemy trochę popracować nad rozciągnięciem chwil w czasie (piękna książka „Sztuka tworzenia wspomnień” – polecam Tobie serdecznie, jeśli jeszcze na nią nie wpadłaś).
  • Rzeczy, które odważyłam się zrobić, choć nie było mi łatwo. Stawianie czoła nawet małym wyzwaniom daje poczucie sprawczości. I rozciąga się na wielkie sprawy. To może być coś w stylu „trudny telefon” .
  • Rzeczy, które się nie sprawdziły. Te wszelkie obawy, które potem się jednak nie wydarzają. Wiesz, szukam swojego dowodu na to. Żebym mogła sobie o tym przypominać, gdy będzie mnie paraliżował lęk.

Pisanie dziennika na pewno przyczyni się budowania mojej rezyliencji. To  też jest moje postanowienie nr 4.

postanowienia noworoczne morsowanie

4. Budowanie rezyliencji

Czytam teraz książkę o rezyliencji: „Siła rezyliencji. Jak poradzić sobie ze stresem, traumą i przeciwnościami losu” Glenna Shiraldiego.

To moja druga książka o odporności psychicznej. O pierwszej pisałam w poście Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia.

Zaczęłam wykorzystywać niektóre techniki radzenia sobie ze stresem (np. praca z oddechem, spowalnianie mówienia) . Chciałabym je stosować bardziej nawykowo. Póki co poruszam się (mimo wielu ćwiczeń z wielu książek) trochę jak dziecko we mgle, ale wiadomo: trening czyni mistrza.

postanowienia noworoczne rezyliencja

postanowienia noworoczne rezyliencja

5. Odgracanie

Odgracanie zawsze jest dobrym pomysłem, nie uważasz?

Być może teraz, kiedy przede mną rok bez zakupów książkowych, bardziej odczuję  efekty minimalizowania. Bo największą powierzchnię zajmują mi książki. Sporo sprzedałam i wydałam w grudniu, ale wciąż książki mam wszędzie.

Kasa ze sprzedaży książek i innych rzeczy idzie do skarbonki. Nie udało się mi się jeszcze uzbierać na rower dla męża, ale to tylko kwestia czasu. Tak się zastanawiałam jakiś czas temu,  Czy zbieranie do skarbonki ma sens? 

Masz skarbonkę? Wierzysz, że zbieranie do skarbonki ma sens? 

O wyzwaniach związanych z odgracaniem możesz przeczytać w postach:

Lubię to wyzwanie. Naprawdę je lubię.  Zawsze się cieszę, gdy mogę kupić jakąś nową grę planszową za kasę z odgracania 🙂

 

6. Każde 5 zł do skarbonki

To wyzwanie też towarzyszy mi już jakiś czas.  Obecnie wspiera rower mojego męża, ten przyszły rower.

Sprawdziło się, więc po co zmieniać, no nie?

Chwila, moment i będzie rower.  Wiem to.

rok bez zakupów

 

7. Robienie nowych rzeczy

Zawsze staram się robić coś nowego. To również jest takim ćwiczeniem dla naszego mózgu. Najfajniej, najkorzystniej byłoby spróbować czegoś nowego w aktywności fizycznej, ale wypróbowanie nowego przepisu na sernik też jest ok.

W poprzednim roku wypróbowałam kilka nowych przepisów na ciasta i zrobiłam zakwas z buraków.

W tym… Kto wie?

Dam się również namówić na próbowanie nowych rzeczy. Otwartość sprawiła, że polubiłam kajaki. Może odkryję jakiś nowy smak? A może zacznę morsować?

A jak u Ciebie z próbowaniem nowych rzeczy? Jadłaś już takie oto owocki?

postanowienia noworoczne próbowanie nowych rzeczy.
Physalis vel miechunka bądź wiśnia peruwiańska. Próbowałaś?

 

8. Kursy i szkolenia

Na 2021 zaplanowałam sobie szkolenie z Canvy. Chciałabym umieć robić ładne grafiki. Nie mam do tego drygu, ale kupiłam kurs i będę się uczyć. Odrobiłam już kilka lekcji.

Uczestniczę też w „ACT-owej rewolucji” u p. Sabiny Sadeckiej. Lubię terapię akceptacji i zaangażowania i staram się uczestniczyć w dodatkowych wykładach i warsztatach.

9. A może małe opowiadanie?

Od wielu miesięcy chodzą mi po głowie konkretne sceny. I tak rozmyślam, czy coś z tym nie zrobić. Nie nadać jakiejś krótkiej formy. Do szuflady.

No bo ile mogą tak mi po głowie chodzić?

To takie moje „awaryjne” postanowienie. Mniej niż postanowienie.

postanowienia noworoczne spacer

10. Wsparcie

Zautomatyzowałam wsparcie dla 2 organizacji. Nie mam wiele, ale pomyślałam, że grosz do grosza…

W zeszłym roku brałam udział w 2 wirtualnych biegach w ramach akcji ” Zawsze pier(w)si przed rakiem piersi” z Kobietami w bieguPierwszy start zrobiłam, żeby sprawdzić, czy dam radę zrobić 5 km walk at home (4 mile). Bardziej dla siebie niż innych. Taki kop w d.

Po tym pierwszym biegu zapoznałam się z akcją bliżej, na co idą pieniądze ze zbiórek, jak to wszystko wygląda. Bo kupuję pakiet i co dalej? Dziewczyny udzieliły mi wszystkich informacji, zapisałam się na drugi bieg. A teraz czekam na trzeci. Nie będzie to bieg, tylko walk at home albo nordic walking, ale czuję, że robię coś dobrego. Dla siebie i innych.

 

Robisz postanowienia noworoczne? A może masz za sobą rok bez zakupów? Daj znać w komentarzu, że jesteś i czytasz 🙂