Browsed by
Tag: próbowanie nowych rzeczy

Znów próbuję robić nowe rzeczy

Znów próbuję robić nowe rzeczy

Próbowanie nowych rzeczy rozwija nasz mózg. Nie można umierać za życia. Świetnie mówił o tym Wojciech Eichelberger, o czym Wam pisałam w poście Najważniejszy projekt w moim życiu – JA. Nie można umierać w czasie, gdy się nie umiera. Żyjemy, więc żyjmy pełnią życia. Dla naszego mózgu najważniejsze jest próbowanie nowych, ruchowych rzeczy. Nowy taniec, nowy sport… Nic, że nie idzie, próbujmy nowości, bo tylko tak tworzą się nowe synapsy. Zamiast nart – spróbujmy deski, zamiast zumby latiny – salsation. Próbowanie…

Read More Read More

Warsztaty szycia i… moje kompleksy

Warsztaty szycia i… moje kompleksy

Z tą strefą komfortu jest tak, że trzeba poza nią wyjść.  Nie ma taniej zmiany, zmiany bolą i są momenty, że chce się wrócić do punktu wyjścia, gdzie było bardzo wygodnie. To bardzo krótkowzroczne myślenie. Za zmianą, za tą strefą dyskomfortu, czai się przecież nowe. Jakościowo lepsze życie, nowe możliwości, więcej relacji. Dlatego między innymi zdecydowałam się na warsztaty szycia. Czy mogę robić swoje mimo kompleksów? Jednym z moich największym kompleksów jest to, że bywam w tyle. Oczywiście nikt z…

Read More Read More

Warsztaty ACT, warsztaty szycia, do roboty!

Warsztaty ACT, warsztaty szycia, do roboty!

Czas na praktykę! Czas ruszyć z miejsca! Przestać czytać, oglądać pinteresta i … stać w miejscu. Czas na warsztaty ACT i warsztaty szycia. Trochę wcześniej niż planowałam. Nadchodzą wakacje i choć urlop mam w sierpniu, głowę od dawna mam już  pełną pomysłów na to, co robić będę po pracy, gdy już skończy się sesja. Porządki w szufladach, szycie… Okazało się jednak, że choć sesja jeszcze się nie zaczęła, ja już działam. Jakie plany? Lubię robić nowe rzeczy, nawet jeśli okażą się…

Read More Read More

Lokalne smakołyki – cebularze i czak czaki

Lokalne smakołyki – cebularze i czak czaki

Lokalne smakołyki to zawsze wielka niewiadoma, jak cebularz na przykład.  Cieszę się, że moja praca pozwala mi czasem na próbowanie nowości. W tym urok życia. W Lublinie jadłam cebularze. W każdym pubie serwują cebularze różnej maści. Tak, cebularze mają cebulę. Kolega z innego regionu Polski – z Podlasia przywiózł czak-czaki. To Ci wynalazek! Wygoogluj. Boże! Jakie różności są u nas lokalnie i o tym człowiek nie wie. Postanowienie: zanim ruszę w Polskę, przygotuje się z potraw i smakołyków regionalnych.   Related posts:…

Read More Read More

Coś nowego – z okazji świąt

Coś nowego – z okazji świąt

Od kilku lat staram się święta wykorzystać twórczo. Zrobić coś nowego, wypróbować nowy przepis.  Żeby było inaczej.  Fajnie, bo jeśli robi się coś innego, coś nowego na święta właśnie, to jest to kolejny powód, by święta wspominać. Nie przypominają innych 😉 W tym roku pokusiłam się o ciasto Shrek według przepisu AnkiFiranki. Wymaga cierpliwości w wylewaniu tężejących warstw. Jeszcze nie wiem, czy warto było się babrać z tymi warstwami, ale zawsze miło będę wspominać święta –  robiłam Shreka  – coś dla…

Read More Read More

Język angielski – pierwszy speech i wpis w indeksie

Język angielski – pierwszy speech i wpis w indeksie

Na studiach psychologicznych nie ma miękkiej gry. Zwykłe semestralne zaliczenie z języka angielskiego kończyło się testem gramatycznym z mowy biernej i tworzenia pytań. Żeby zaliczyć semestr trzeba było również mieć zaliczone wszystkie wejściówki ze słówek no i do tego wszystkiego speech z wybranego przez siebie tematu, ale oczywiście dotyczącego psychologii. Test gramatyczny nie był łatwy i połowa osób w grupie go nie zaliczyła. Uczyłam się i zaliczyłam, chociaż tworzenie pytań i strona bierna we wszystkich możliwych konfiguracjach nie jest wcale  taką…

Read More Read More