Uwolniłam pierwszą książkę

Uwolniłam pierwszą książkę

Dziś poszłam na naszą starówkę. Pierwszy raz uwolniłam książkę tak po prostu. Nie wymieniłam, nie sprzedałam. Położyłam na półce.Pierwszy raz w życiu w taki właśnie sposób, w specjalnym miejscu.

To prawda, co napisali w sieci, półka pełna była książek, których już w antykwariatach nawet nie przyjmują. Wiem, bo dzwoniłam. Większość to polska klasyka, lektury. Ja dołożyłam powieść, nie lekturę, nie szajz, naprawdę uwolniłam książkę. Poruszyła mnie leżąca na półce książka „Hrabia Monte Christo”. Przez sekundę zastanawiałam się, czy jej nie wziąć. Po chwili ochłonęłam. Kiedy ją przeczytam? Ile przeleży?Opowiedziałam historię Mężowi i jego pierwsza myśl „mogłaś wziąć” i zaraz potem refleksja „wolę na czytniku”.


Comments are closed.