Zgubna siła nawyku

Zgubna siła nawyku

Jak działa nawyk wiadomo.Kiedy chcemy zmienić jakiś nawyk, musimy włożyć w zmianę sporo wysiłku. A i tak stary nawyk może się uruchomić w najmniej spodziewanym momencie. Stare nawyki biorą górę w sytuacjach stresowych, o czym przekonałam się dzisiaj po raz kolejny. Uruchomienie nawyku tam, gdzie nie powinien się uruchomić, może kosztować ludzkie życie.

Od 6 lat mieszkam pod moim obecnym adresem. Tuż po przeprowadzce zdarzały mi się odruchowe powroty z pracy  do starego domu, złe zjazdy na rondach, podawanie starego adresu. W starym domu mieszkałam 10 lat.

Teraz oto mam już niemalże  (niemalże – o tym później) utrwalony nowy adres i nie muszę się martwić o drogę do domu. Po tych 6 latach mam wyrobiony nawyk. No powiedzmy, że w 99%. Ten adres mam już wgrany, jego podawanie w formularzach mam w odruchach, o czym przekonałam się dzisiaj. Podałam swój adres domowy, chociaż nie ten miałam podać. A gdyby ktoś w tym czasie umierał i umarłby przez moją pomyłkę? Przez to uruchomienie nawyku?

Dzisiaj mojemu tacie przestał działać rozrusznik. Nie byłam pewna, co do tego, czy przyczyną objawów jest to właśnie czy coś innego, zadzwoniłam na pogotowie. Bezbłędnie wyrecytowałam mój obecny adres. I czekałam. Dopóki nie zadzwonił mój syn, z mojego domostwa, że oto przyjechało pogotowie. Nie tu – gdzie jestem ja i mój tato,  tylko tam – do mojego M4.

Pochłonęłam jedną i drugą książkę Duhigga. Wiem jak nawyki działają. Ile trzeba pracy, wysiłku, samozaparcia, by zamienić szkodliwy nawyk na coś dobrego dla nas. Kiedyś nie zwracałam uwagi na proces zmiany nawyków – nie przed lekturą „Siły nawyku”. Po niej – rozłożyłam na części zmianę nawyku – rezygnację ze słodzenia kawy, o czym pisałam w poście Jak odstawić cukier. A teraz to – coś poważnego, coś co mogło kosztować czyjeś życie.

Nie jest tak, że mój obecny adres jest wryty na sto procent. Pod nim, gdzieś w głębszych warstwach kory, zapisany jest wcześniejszy i jeszcze dalszy. Jakby się nad sobą nadpisywały. Poprzedni wcale nie znika, nie pozostała nam jedynie nowa wersja, na zgubę uzależnionych. Potrafię, zdarza się, wypisać na formularzu nowy adres, ale pożyczyć sobie kod pocztowy z adresu, pod którym mieszkałam 25 lat i od 18 nie mieszkam. I pomiędzy obecnym a tamtym adres istniał jeszcze inny – dziesięcioletni.

Każdy  nawyk –  stary czy nowy, dobry czy zły ma w sobie automatyzm. Zadecyduje za nas, broniąc  mózg przed przeciążeniem.  Jest też ciemna strona mocy, nawyk uruchomi się, chociaż wcale o to nie prosiliśmy.  Jak dziś.

Mieliście takie sytuacje?

 

  • Ciężko przewidzieć jak się człowiek zachowa w tak stresującej sytuacji, w jakiej się znalazłaś. Myślę, że jednak duży stres może różne skutki wywołać.

  • agnesssja

    Oj tak nawyk może uruchomić się w każdej chwili… Ja jestem na diecie bez mleka, glutenu i cukru od 5 lat, ale czasem po prostu się złamie i nie potrafię tego zmienić heh…No może gdybym sama zamieszkała i nie widziała tych wszystkich „dobroci” wokół mnie możliwe, że byłoby inaczej 🙂

    agnesssja.blogspot.com

    • To strasznie trudne – pokusy. Wiem, przerabiam to codziennie. I szukam rozwiązań, żeby sobie ułatwić osiąganie celu. Zachęcam do innych wpisów, zwłaszcza o efekcie jojo 😉

  • Klaudia Kałążna

    Niesamowicie ważny temat. Jeszcze nie przydarzyła mi się taka zagrażająca życiu sytuacja, ale tak jak piszesz, każdy automatyzm i brak uważności tu i teraz może nas sprowadzić na manowce. Na co dzień nawyki mi bardzo pomagają i niosą przez życie, są takim „motorkiem” napędowym. Twój wpis spowodował, że zaczęłam się zastanawiać bardziej nad tą właśnie ciemną stroną. Przypomniałaś mi o UWAŻNOŚCI! Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia.

    • Tak – uważność, to o nią właśnie chodzi. Nawyki w sumie nam pomagają, ułatwiają życie, bez nich byłoby ciężko 🙂 Dziękuję za wpis i również serdecznie pozdrawiam 🙂

  • Emeralds Life

    Bardzo ciekawy temat. Sama mam dobrze wyrobione nawyki i czeka mnie niedługo przeprowadzka, więc zapowiada się równie ciekawie jak u Ciebie 🙂
    Zapraszam też do siebie na nowy wpis jeśli masz ochotę 🙂 http://emeralds-life.blogspot.com/2017/09/woskie-cantuccini-przepis.html

  • Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że jakiś nawyk może mieć, aż tak znaczący wpływ na nasze życie! Świetny wpis i zwrócenie uwagi na trudny temat.

  • Takich pomyłek na szczęście nie miewam 🙂 moim nawykiem jest tylko kawa 😉

  • Nawyki mogą być dobre i złe. Ważne, żeby znać swój adres i podawać go dobrze, bo od tego może zależeć życie i zdrowie. Ale nie ma się co pluć w twarz, jeśli finalnie wszystko wychodzi dobrze. W końcu nawyk to nawyk, nawet jeśli stary.

Comments are closed.