Masz wszystko, czego potrzebujesz – Tara Button – recenzja książki

Dlaczego sięgnęłam po książkę „Masz wszystko, czego potrzebujesz. Jak zachować równowagę w świecie zakupów i konsumpcji” Tary Button, choć jestem zmęczona czytaniem o minimalizmie? Dlatego, że autorka pracowała w marketingu i chciałam się dowiedzieć, jak wygląda „od kuchni” wciskanie ludziom kolejnych rzeczy, których wcale nie potrzebują.

Taktyki, które skłaniają do wydawania pieniędzy

Jeśli chodzi o całe marketingowe zaplecze, to przyznam, że nie znalazłam niczego, czego bym wcześniej nie wiedziała. No ale jako studentka psychologii przeczytałam już o wpływie społecznym kilka książek. Jeśli nie czytałaś wcześniej niczego o wpływie społecznym, to ta część książki będzie dla Ciebie przydatna. Podsumowanie marketingowych praktyk jest bardzo dobre. Autorka omawia 10 praktyk, które zmuszają nas do wydawania pieniędzy. Świadomość tego, że tworzone są nowe normy (jak zaręczyny to oczywiście diament) bardzo ułatwia nabycie dystansu do reklam.

Mamy poruszone tak istotne kwestie jak uprzedmiotowienie kobiecego ciała, celowanie z reklamami w dzieci, wzbudzanie strachu w ludziach czy wykorzystanie neuropsychologii do rozbudzania w ludziach nowych potrzeb.

Rozważna aranżacja

Tara Button mówi o czymś, co nazywa rozważną aranżacją. To pewien styl życia, bardzo świadomy i oparty na wartościach, które wyznajemy.

Nie ma więc jakichś jednoznacznych wytycznych, co komu i ile potrzeba, bo nie o to chodzi w życiu zgodnie z wartościami. Rozważna aranżacja obejmuje wiele aspektów:

  • określenie potrzeb i ustalenie priorytetów,
  • kwestię gustu, stylu,
  • zmianę podejścia do pieniędzy,
  • remanent dobytku,
  • wykształcenie nawyków dbania o rzeczy.

No i oczywiście najważniejsze: nasze wartości. Bo życie zgodnie z wartościami daje szczęście. I o szczęściu mówi autorka dużo. Szczęście dla każdego znaczy coś innego.

I Tara Button zaleca, by kupując rzeczy pytać siebie, na ile rzeczy przybliżają mnie do szczęścia a na ile oddalają. Jeśli szczęście dają relacje ludzkie ( a relacje to przecież kwintesencja szczęścia), to w jakim stopniu nowa sofa sprzyja podtrzymaniu relacji? W jakim stopniu sprzyja im nowy, większy telewizor? Czy na pewno musimy go zmieniać?  A może jednak rodzinna wycieczka? Proste pytania odwołujące się do naszych wartości. A jednak chyba niekoniecznie je sobie zadajemy.

„Stosując się do zasad rozważnej aranżacji, nie próbujemy zredukować stanu posiadania do magicznej liczby przedmiotów ani konkurować z innymi, żeby sprawdzić, komu do życia wystarczy jak najmniejszy dobytek. Zamiast tego dowiadujemy się więcej o sobie, o naszych wartościach i wykorzystujemy tę wiedzę w walce z zagracaniem oraz sztuczkami i kuszeniem w sklepach.”

„Modowa tożsamość”

Bardzo podobają mi się w książce Tary Button ćwiczenia, np. na określenie swojej „modowej tożsamości”. Pozwalają na poznanie siebie, chwilę refleksji nad tym, co „nasze” i jednak „czyjeś”, co nam pasuje a co nie. Rozdział o stylu przypadł mi do gustu, bo no cóż, mam z tym pewien kłopot – podobają mi się różne rzeczy i kapsułkowa garderoba jakoś się u mnie nie może wyłonić. A tu znów mam trochę inspiracji, by jednak dostosować ubrania do swojego charakteru, pełnionych roli i oczywiście w duchu „buy me once”, który proponuje autorka.

Znając swoje upodobania i to, w czym wyglądamy jak milion dolarów (w jakim fasonie sukienki wyglądasz dobrze?), możemy zaoszczędzić sporo niepotrzebnych wydatków a i sama czynność szukania, w dobie rozwiniętych filtrów w sklepach internetowych, ogranicza nam czas na szukanie naszego stroju o określonym kroju, kolorze czy materiale. Wszystko oczywiście odbywa się metodą prób i błędów, ale dlaczego zaraz mamy wydawać pieniądze. Może po prostu zainwestujmy nasz czas, jeden dzień, na przymierzanie?

Masz wszystko, czego potrzebujesz

Inicjatywa „buy me once”

„Buy me once” – w zasadzie jest to program autorki i jednocześnie strona internetowa. Tara Button dzieli się z ludźmi informacjami o tym, co warto kupić: co się nie psuje, co jest zbudowane na tyle modułowo, że można z łatwością wymienić części albo informacjami o rzeczach, na które producenci dają dożywotnią gwarancję.

Uważam, że to bardzo potrzebna inicjatywa. O ile nie ma czegoś takiego w Polsce, nie spotkałam się, to na szczęście wiele firm i produktów z programu jest dostępnych u nas. Cieszy mnie to, bo od wielu lat robię sobie taką prywatną listę „moich produktów”, które mi służą, producentów, którym ufam, co pozwala mi zaoszczędzić czas i pieniądze. I cieszę się, że na liście Tary Button znalazło się Miele, bo jest to mój absolutny faworyt, jeśli chodzi o sprzęt AGD.

„Trwalsze produkty są droższe tylko na początku. Jeśli dokonasz starannego wyboru, z czasem okaże się, że dzięki nim oszczędzasz.”

Podoba mi się podkreślenie przez Tarę Button kwestii odwleczonej gratyfikacji. Wprawdzie nie używa tego terminu, ale jest dla mnie inspirujące, gdy ktoś mówi o tym, że przez cztery miesiące spał na podłodze, bo oszczędzał na łóżko. Nie jestem zwolenniczką poświęceń, ale idea jest mi bliska. Mam z odwlekaniem gratyfikacji spory problem i ćwiczę się w tym, by osiągać cele bez dodatkowych kosztów.

Postarzanie rzeczy

Prócz tak oczywistej kwestii jak pozbywanie się tego, co zbędne, by mieć czas na to, co wartościowe jest w książce Tary Button sporo informacji o postarzaniu rzeczy. Co ważniejsze, są odniesienia do wypowiedzi innych osób, np. współodpowiedzialnych za tzw. „spisek żarówkowy”. Ale czy dowierzamy, że rzeczy mają ograniczony czas użytkowania w sposób sztuczny? Że za żarówkę zbyt trwałą ustalono kary?  Z natury jestem naiwna, no i nie pamiętam „starych, dobrych czasów”, więc ów żarówkowy spisek, czyli fizyczne postarzanie przedmiotu, ograniczenie jego użycia, wydawał mi się po prostu mocno naciągany. Jedna Ja myślała: kurczę, to się trzyma kupy. Druga Ja nie dowierzała: jak producenci mogą robić to ludziom? No a jednak mogą i Tara Button to pokazuje,  odwołując się do dokumentów.

Bardzo fajne w książce Tary Button są odwołania do eksperymentów. Zawsze chętnie czytam o eksperymentach czy badaniach na dany temat.

Podoba mi się załącznik z rodzajem tkanin i tego, jak się z nimi obchodzić. Całe życie się człowiek uczy – pierwszy raz spotkałam się z lyocellem – włóknem pozyskiwanym z pulpy drzewnej lub bambusowej.  Zaskoczyło mnie, że bawełna, w przypadku braku prania wstępnego, może się skurczyć o 15% – muszę prześledzić google pod kątem tej informacji. Nie chce mi się wierzyć! No ale nie będę ryzykować 🙂 Mamy więc w książce wiele technicznych aspektów dbania o rzeczy: ubrania, AGD, itp. Nawet dotyczące takich spraw, jak cerowanie.

Oczywiście zwróciłam uwagę na bibliografię. Właśnie tak często trafiam do innych książek. Kilka pozycji z bibliografii już przeczytałam i znalazłam sobie kilka innych do przeczytania. Istotne jest to, że Tara Button nie odnosi się tylko do książek o minimalizmie, wiele miejsca poświęca wartościom i szczęściu, więc mamy w bibliografii taką pozycje jak „Człowiek w poszukiwaniu sensu” Frankla Victora.  Zatem wynalazłam w bibliografii książki kilka nowych pozycji, które trafiają na moją listę „do przeczytania”.

Dajcie znać w komentarzach, czy czytaliście i jeśli tak – co sądzicie o książce 🙂

Książkę możesz nabyć przez któryś z poniższych linków (kilka groszy zasili mój budżet na prowadzenie bloga):