Studia psychologiczne – nie minimalizuję

Studia psychologiczne – nie minimalizuję

Jest problem na drodze do minimalizowania. Doszłam do wniosku, że muszę odpuścić, najwyżej się zagracę. Otóż… Większość polecanych lektur jest dla mnie interesująca. Nie umiem ich nie mieć. Korzystam z naszej uczelnianej biblioteki, jest olśniewająca, ma self-checki, trzy piętra, pomocną obsługę i system online.  Kluczowe pozycje są dostępne, cud, miód, malina. I kiedy już przejrzę książkę w domu, to właściwie przestaję korzystać z tej wypożyczonej. Dochodzę do wniosku, że jest tak interesująca, że przyda się przez całe studia. Nie dotyczy to oczywiście…

Read More Read More

Czego uczę się od syna – cz. 3 – minimalizm

Czego uczę się od syna – cz. 3 – minimalizm

Po raz kolejny się nie popisałam. A to dlatego, że moje pomarańczowe miseczki Tupperware, idealne na sałatki do pracy, znikały mi z oczu. Okazywało się zwykle, że nastolaty trzymają w nich słonecznik, tudzież łupinki. Dlatego też idealnym rozwiązaniem wydało mi się kupienie specjalnych miseczek na przekąski. Tak, z Chin. Oczyma wyobraźni widziałam jak rozwiązuje to codzienny problem z miseczkami. Bo ułatwianie sobie życia to też moja metoda na robienie miejsca na rzeczy ważne. Miseczki na sałatki znikały mi notorycznie. Kupiłam…

Read More Read More

Studia psychologiczne – wersja slow

Studia psychologiczne – wersja slow

Doba się nie rozciąga. Choćbym nie wiem jak się starała, nie wycisnę więcej. No i wcale nie chcę. Chcę studiować w wersji slow. To bardzo dobrze, że staram się żyć „slow”, właśnie teraz doceniam jak ważna jest równowaga w życiu, sen, lenistwo, zwykłe życie bez spiny, książka inna niż podręcznik. Niezwykle ważne są wybory i pozbywanie się bezsensownych obciążeń, jeśli chce się mieć zasoby na realizację wartości, na pasję. Czasem trzeba mieć kasę a czasami tylko i aż czas. Czasami trochę…

Read More Read More

Zmęczenie kreatywnością i improwizacją

Zmęczenie kreatywnością i improwizacją

Zwykle refleksje na temat bylejakości i taką chęć na wyrzucanie wszystkiego mam w okolicach PMS. Nie mam PMS-a, ale naszła mnie refleksja. Być może wszystko dlatego, że nieźle wypadłam w teście kreatywności. Kreatywność to takie rozwiązywanie problemów, które początkowo niestandardowe z czasem jest przyjmowane przez otoczenie za standard. Tak mniej więcej, z tego co pamiętam. Otóż u mnie kreatywność wynikała zawsze z potrzeb i braków. Kasy zazwyczaj. Zatem w ciągu mojego życia wielokrotnie improwizowałam. Nie chodzi tylko o obiady typu „na…

Read More Read More