Koncert Jamesa Blunta w Warszawie – z synem

Koncert Jamesa Blunta w Warszawie – z synem

Byłam na koncercie Jamesa Blunta w Warszawie. To już drugi koncert Blunta, na którym byłam. Pierwszy był w Berlinie. I byłam na nim sama. Bilet na Blunta dostałam pod choinkę. Zdecydowanie wolę prezenty niematerialne, wolę doświadczenia. Tym razem doświadczeń miałam aż nadto i to nie z powodu koncertu. Czasami się w życiu sypie i nie ma rady. Ponad cztery miesiące bilety leżały spokojnie na półce. Planowałam iść z mężem. Stało się jednak tak, że mąż nie dojechał do Polski na…

Read More Read More

Stan książek w bibliotekach

Stan książek w bibliotekach

Jestem teraz studentką, częściej niż zwykle korzystam z biblioteki. Nie wiem jak na innych uczelniach, ale w naszej zdarzają się książki w fatalnym stanie. Mam nadzieję, że to są marginalne przypadki. Taki przykład: Historia filozofii. Nie ołówek, nie przypadkowa plama kawy, która się rozlała utrudzonemu studentowi. Zakreślacz i jechana. Jak powiedziała kiedyś moja koleżanka z pracy: księżyca nie trzeba, żeby wyć.

Minimalizm w kuchni

Minimalizm w kuchni

Na minimalizm w kuchni można spojrzeć z kilku perspektyw. Nie chodzi mi o czerń i biel ani o gotowanie z kilku składników. Interesuje mnie wyposażenie kuchni. Moja kuchnia nie jest jeszcze minimalistyczna, dla mnie jest prawie „lagom”, czyli nie za dużo, nie za mało, w sam raz, ale dla innych na pewno byłaby przeładowana. Mam wątpliwości co do minimalizmu w kuchni. Jakoś tak przeglądając blogi stwierdzam, że nawet minimaliści nie są wolni od uroku designerskich akcesoriów.  Kubki, kubeczki mają swoje fashion i…

Read More Read More

Dzieciństwo w PRL i parenting dzisiaj

Dzieciństwo w PRL i parenting dzisiaj

Dzieciństwo w PRL to jednak inne było. Człowiek był puszczony na żywioł.   Etykiety od wódki brałam od panów , którzy pracowali na budowie.  Pamiętam jak wyglądał ich barakowóz. Z koleżankami wymyśliłyśmy „żebranie” na Donaldy. Czasem myślę, że to niemożliwe, by tak było kiedyś. Pamiętam, że fajną zabawą było skrobanie papy na dachach garaży. Świetnie się roztapiała na słońcu. Lśniła i marszczyła. Na rany przyklejało się babkę na ślinę. Za huśtawkę mogła posłużyć żerdź z barierki na dachach garaży.  Na…

Read More Read More