Czego możemy nauczyć się od dzieci?

Czego możemy nauczyć się od dzieci? Ja na pewno bardzo dużo. Mój syn ma Zespół Aspergera.

Czego możemy nauczyć się od dzieci? – to słynne „flow”

Na pewno możemy nauczyć się od dzieci tzw. „flow”, stanu całkowitego zanurzenia w tym, co się robi. Stanu, w którym czas i przestrzeń wydaje się nie mieć znaczenia.

To nie jest tak, że osoby z Zespołem Aspergera to geniusze. Owszem, zdarza się, ale moim zdaniem w większości to pasjonaci.

Mój syn zaczął od książek dla dzieci o eksperymentach, dziś szkoła proponuje mu rozszerzony program nauczania chemii i dodatkową fizykę. Chemia, fizyka, elektronika go nakręcają, wciągał się w nie stopniowo, pokonując małymi kroczkami swoją niewiedzę. Eksperymentował, błądził, ale ciągle szedł do przodu. Sądzę, że to właśnie jest owo FLOW.

Tego zaangażowania, tej determinacji, nawet gdy się czegoś nie wie, mu zazdroszczę. Tego się uczę od niego.

Nie jest jakiś genialny. On po prostu ma pasję i dla mnie to najlepszy dowód, że moje małe kroczki też mnie doprowadzą do celu. Muszę stawiać sobie wyzwania na miarę swoich możliwości a jednak wciąż mają to być wyzwania a nie łatwizna, która mnie znudzi. Na tym polega osiąganie przepływu. On tak się rodzi – nieco w bólach przecież. I nie w lenistwie, stagnacji, nicnierobieniu. Mój syn daje mi największą lekcję życia z pasją.

Czego można nauczyć się od dzieci? Bycia w zgodzie ze sobą.

Dorośli czasami grają. Nie są szczerzy wobec innych, ani też wobec siebie,. Uśmiechają się, bo trzeba.

Ludzie z Zespołem Aspergera są szczerzy. Czasami za bardzo, na granicy bezczelności.

Moje dziecko zawsze wyrazi swoją szczerą opinię. Teraz nieco zgrabniej mu wychodzi obstawianie przy swoim zdaniu, wyrażaniu swoich poglądów. Jest to już ubrane w grzeczną, społecznie akceptowaną formę. Ale zawsze będzie to szczere.

Ja czasami jeszcze idę z tłumem, owijam w bawełnę, miotam się, żeby komuś nie zrobić przykrości, kosztem siebie. On tego nie robi. To nie jest w jego naturze. Zawsze jest sobą. Powiedziałam o tym kiedyś w wywiadzie do książki „Inne, ale nie gorsze”.

„Myślę, że ta inność to dar. I wiem, że moje dziecko jest nadzwyczajne. Jak mówię, że za gorąco, to najchętniej skonstruowałby wiatrak. Od nowa. Taka kreatywność jest wpisana w jego naturę, a to bezcenne. Szczerość, a dzieci z ZA są czasami „zbyt szczere”, nie jest mile widziana. Dopiero uczymy się, jako społeczeństwo, radzić sobie z krytyką. Zwłaszcza niełatwo zmierzyć się z krytyką ze strony dziecka.”

Eksperymentator, Inne, ale nie gorsze

Czego możemy nauczyć się od dzieci? Myślenie  „outside the box” i

Osoby z Zespołem Aspergera potrafią robić rzeczy w sposób nieszablonowy, patrzą z innej perspektywy.

Widzą to, czego inni nie widzą. Mój syn zawsze zaskakuje mnie pokazaniem nowej perspektywy. Tego się uczę – spojrzenia z innej strony. Szukania rozwiązań poza „pudełkiem”. Przerzucania pomysłów z jednej dziedziny na drugą. Ciągłego próbowania nowych rozwiązań.

 

A Ty? Czego uczysz się od dzieci?

Gdybyście chcieli poczytać o nas i o Zespole Aspergera, to zapraszam do książki „Inne, ale nie gorsze”.