Co motywuje ludzi?

Nie ukrywam, bardzo interesuje mnie psychologia motywacji. Co motywuje ludzi?

Bardzo podoba mi się koncepcja małych kroków. Lubię czytać historie ludzi, którzy zaczynali wielką podróż od małego kroku.

Jednak uważam, że nie każdy mały krok jest tym krokiem, który zaczyna wielką podróż.

Żeby zacząć wielka podróż od małego kroku, to ów mały krok musi kończyć się sukcesem. Małym sukcesem, sukcesikiem. Ogólny przekaz dla nas, marzących o wielkiej podróży, musi być jasny: możesz, na pewno ci się uda, zobacz, udało się.

Nie wszyscy są sumienni, odporni na porażki. Niektórym z nas potrzebna jest zachęta, by wkręcić się w tę wielką podróż. Z natury nie jesteśmy gotowi na powtarzanie tak długo, by wreszcie się udało.  Odpuszczamy.

Być może odpuszczamy, bo rzeczywiście to nie jest nasza ścieżka. Ale co jeśli jednak to jest nasza ścieżka, tylko nie umiem zacząć? Nikt nas nigdy nie pochwalił, idziemy na ślepo, troszkę macamy temat. A to docelowo może być nasza droga?

Tym właśnie potrzebna jest zachęta. Sukcesik.

Według mnie nie ma nic bardziej motywującego niż sukcesy. Nawet te drobne. One nakręcają nas do dalszych zmian. Do pokonywania ograniczeń. Sprawiają, że się człowiek chce rozwijać. I nie ma co ukrywać, że czasami tyłka z kanapy się nie chce ruszyć. Bo tak jest przecież tak bardzo wygodnie. Ale jednak ruszyć się warto.

Mój ulubiony cytat z „Rancza”?’ Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia”. Albo jakoś tak 🙂

Więc mimo urlopu, laby, wiatru w żaglach (dosłownie), staram się robić COŚ rozwijającego. Badam ścieżki. Jeśli to jest moja droga, to chciałabym, by drobny sukces motywował mnie do dalszego wysiłku. 

Zabrałam się za rozgryzanie mojego starego Olympusa. Nawet na Pixabayu nie ma zbyt wielu zdjęć zrobionych tym konkretnie modelem, ale przynajmniej wiem, ile można z niego „wycisnąć”.

Pod tym względem polubiłam Pixabaya – wiem, do czego mogę dążyć.

Mogę również nauczyć się spoglądania na zdjęcie bez emocji – społeczność odrzuci zdjęcie podając konkretne powody odrzucenia.   Dotąd korzystałam jedynie z zasobów Pixabaya, teraz postanowiłam je tworzyć 🙂 Uczyć się i tworzyć.

Dla mnie sukcesem jest, że jakiś użytkownik – człowiek z krwi i kości, może na drugim końcu świata, pobrał moje zdjęcie. Komuś sprawiło radość, ktoś je docenił. Znaczy docenił moje starania. A może zalążek talentu 😉 Mam swój mały sukces, który dodaje mi skrzydeł.

Zaopatrzona w poradniki Doroty z bloga Kameralna a także Natalii z bloga Jest rudo działam sobie pomalutku. W trybie slow 🙂 I to nic, że tu przekrzywiłam, tam prześwietliłam a tam nie wkomponowałam. Jeśli na sto zrobionych zdjęć jedno będzie piękne – warto.

Czy jest to moja ścieżka – nie wiem. Wiem, że czas nie pozwala mi na wybranie wszystkiego, czego chciałabym spróbować. Więc wybieram starannie. Tik -tak.

Ale próbuję. Żeby niczego nie przegapić.