Samodyscyplina i rytuały, czyli refleksje o szczęściu i wartościach

Czy wiesz, że szczęście jest mocno związane z samodyscypliną? Tak podpowiadają psychologowie z nurtu psychologii pozytywnej. Ćwiczę się w samodyscyplinie, ale ciągle mało. Dziś na przykład wylegiwałam się w łóżku, by dośnić sen, którego resztki błąkały się pod powiekami.  Brian Tracy z pewnością powiedziałby, że tak robią nieudacznicy: dosypiają już zużyte sny. Coś w tym jest, nie sądzisz? Jak u Ciebie z samodyscypliną? Jak z rytuałami? Masz jakieś?

Ach te codzienne rytuały!

Ostatnio trochę czytałam o rytuałach. „Prostotę. Siłę codziennych rytuałów” Brooke McAlary na przykład. Nie znalazłam w tej książce jednak jakiejś pięknej definicji rytuału, choć koncept rytuału i rytmu bardzo mi leży a sama lektura pozytywna.

Piękną definicję znalazłam za to w książce „Slow sex”. Podrzucam ją Tobie z nadzieją, że i Ciebie urzeknie. Tę książkę naprawdę Ci polecam. Z serducha. Dobra jest.

„Rytuał to niecodzienność zjawiająca się w codzienności na mocy naszej decyzji. Nadajemy własne znaczenia wydarzeniom, które są zwykłe, właśnie po to, żeby każdemu kolejnemu ich przeżywaniu towarzyszyła ekscytacja i odczucie nowości.”

„Slow sex. Uwolnij miłość”, Hanna Rydlewska, Marta Niedźwiecka

Kiedy nie wiadomo jak będzie, docierają koronawirusowe statystyki, rytuały nadają codzienności nieco blasku. Jakby się tak na chwilę znaleźć w oku cyklonu, gdzie cisza i spokój.

Nie chodzi o to, żeby się wyłączyć i mieć „wyjebane”, ale o to, by złapać oddech. Kontakt ze sobą.

Czy światu ubędzie, że wypijesz herbatę robiąc z tego rytuał?

Oczywiście, zgadzam się, „nie czas żałować róż, gdy płoną lasy”, ale chyba możemy sobie pozwolić na małe zatrzymanie, jak myślisz?

No bo jak masz rytuały, to masz kontakt ze sobą. Masz czas na dumanie, czy jesteś w tym miejscu, w którym chcesz być. Czy działasz tak, jak chcesz działać.

Czasami tego spotkania ze sobą się unika. Nie warto.

samodyscyplina i rytuały

Samodyscyplina – czy się w niej ćwiczysz?

Mam głębokie przekonanie, że samodyscyplina trzyma nas w pionie.  Bez niej nie ma życia „ku wartościom”, łatwo zejść z kursu, pogubić się.

Samodyscyplina jest gdzieś pomiędzy Netflixem a Twoimi wartościami. Tak to widzę.

 

Samodsycyplina jest wymiarem świadomego życia, jednego z 6 filarów poczucia własnej wartości, jak pisze Nathaniel Branden.

Świadome życie jest wtedy, gdy wiemy, do czego dążymy, mamy cele, wartości. Lubię sobie powtarzać: „Uczyniwszy na wieki wybór, każdej chwili wybierać muszę”.

„Celowe i efektywne życie wymaga pielęgnowania w sobie dyscypliny. Dyscyplina wewnętrzna jest umiejętnością zorganizowania swoich zachowań w czasie w celu realizacji określonego zadania.”

„6 filarów poczucia własnej wartości”, Nathaniel Branden

Samodyscyplina jest ważna.

Odhaczanie nawet małych rzeczy do zrobienia, daje poczucie, że mamy kontrolę.

A kiedy „zewnętrza” kontrolować nie możemy, to panowanie nad drobiazgami redukuje poziom lęku. Pisałam kiedyś w którymś poście – na małym się czołgaj, na małym, żeby uwierzyć, że możesz osiągać cele.   Po prostu pościel łóżko… Odstaw kubek do zmywarki, poukładaj pranie, niech nie leży w koszyku. To moje „ćwiczenia”. Na tym się czołgam.

„Jeśli nie potrafisz dobrze wykonać drobnych czynności, to nigdy nie osiągniesz wielkich celów.”

„Make your bed”, William H. McRaven

 

Na dodatek samodyscyplina może uszczęśliwić mózg. Mózg się karmi powtarzalnością. No przecież tak budują się nawyki.  Zadziwiające jak  wielkie znaczenia mają małe rzeczy. Odniesienie kubka do zmywarki, poskładanie prania od ręki.  A to wszystko potem jakby się rozciągało na nowe obszary.

Samodyscyplina, jak pokazują badania, jest bardzo wysoko skorelowana ze szczęściem. Im wyższy poziom samodyscypliny, tym większe subiektywne poczucie szczęścia.

Nie znaczy to oczywiście, że podrasujesz dyscyplinę wewnętrzną i oto voila: szczęście. Ale może właśnie to poczucie, że kontrolujesz świat, że panujesz nad swoim kawałkiem podłogi tak uszczęśliwia?

Czy wierzysz, że samodyscyplina i rytuały mają w życiu znaczenie?

Masz jakieś rytuały?

Ćwiczysz samodyscyplinę?

Czekam na Twój komentarz!