Motywacja do działania: spełniam marzenie

 Znalazłam motywację do działania. Pozbywam się nadmiaru, by spełniać marzenie. Chcę kupić synowi czytnik na prezent.

Jak to się stało, że mam większą motywację do odgracania?

Po pierwsze….

Mam większą motywację do odgracania, bo przekonałam się, jak bezsensowne jest gromadzenie rzeczy.

Zmarł mój tata. 

Stanęłam przed koniecznością porządków w domu rodzinnym. To zadziwiające, ile rzeczy może pomieścić mieszkanie. Zadziwiające jakich. Ile rzeczy mieści się w pawlaczu, ile w piwnicy. Ile z tych rzeczy było używanych.

“Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń.”

Harlan Coben, Nie mów nikomu

Myśl: może lepiej rozprawić się z rzeczami już teraz? Nawet jeśli budzą sentyment?

Odkryłam gotowość do posunięcia się w odgracaniu dalej.

“Wszystko staje się trudne, kiedy chce się posiadać różne rzeczy, nosić je ze sobą i mieć je na własność. A ja tylko patrzę na nie, a odchodząc staram się zachować je w pamięci. I w ten sposób unikam noszenia walizek, bo to wcale nie należy do przyjemności.”

Tove Jansson, Kometa nad Doliną Muminków

Po drugie…

W życiu trzeba spełniać marzenia. Łapać dobre chwile. Żyć doświadczając.

Mój syn chciał mieć czytnik. Doświadczać nieznanych światów.

Nagle wszystko wydało się proste. Logicznie powiązane.

Odgracić tu…

Kupić tam…

 

Czy podejmujecie się takich wyzwań? Co Was do nich motywuje? A może nie – nie bawicie się w sprzedaż rzeczy, bo to tylko strata czasu…?

 

Podziel się :)